moje zycie, troski i radosci dnia codziennego
Blog > Komentarze do wpisu
tydzien laby

jeszcze 7 dni i dokladnie o 13 za tydzien bede miala swoj pierwszy dzien pracy po ponad 6 latach. W sumie to nawet bardzi sie nie denerwuje. Musze jeszcze powtorzyc troche teorii, by bylo mi latwiej zrozumiec nowe aparaty, z ktorymi po raz ostatni mialam na studiach do czynienia. Opieke nad dziecmi mam juz ustalona. W poniedzialek i czwartek Oliver bedzie w zlobku, a w srody u sasiadki. Sebastiana w poniedzialek bede wozic do kolezanki, w srody i czwartki u drugiej sasiadki. Narazie zobaczymy jak bedzie wszystko funkcjonowac. W razie czego gdy dzieci beda chore w domu bedzie zostawal maz i z domu pracowal. Juz dawno temu chcialam by tak bylo, ale zawsze twierdzil, ze nie mozna. Chyba potrzebny byl czas by w koncu do tego dojrzal ;)

Tata po swietach i Sylwestrze spedzonym u nas pojechal w zeszla sobote do domu. Byl dokladnie 2,5 tygodnia. Nie mam nic przeciwko wizytom rodzinnym, ale przyznam szczerze, ze byl juz meczacy. Zupelnie nie mam wspolnego jezyka z moim tata. Nie mamy po prostu o czym rozmawiac.Wiec na dluzsza mete bylo to meczace. Do tego jest przygluchy, nosi aparaty sluchowe, ale i czasem z nimi jakis taki gapowaty jest. i po prostu starej daty. Mialam nawet z nim jedna scysje odnosnie Olivera. Oli bardzo czesto wymusza cos placzem i wrzaskiem. Do tego nie chce mu sie chodzic i mowi, ze go nogi bola, tylko po to by go nosic. Ja go nie chce nosic, bo jest ciezki (16kg), ale dziadek i tata sie lituja i go nosza. Bylismy na spacerze, owszem pogoda byla do kitu, wialo i bylo zimno. Do tego Oli spal w samochodzie wczesniej. Gdy sie obudzil juz zaczal marudzic i narzekac, na koncu tak wrzeszczal i ryczal, ze myslalam, ze mnie rozniesie. Ale powiedzialam sobie, o nie tym razem Ci nie ulegne. Oczywiscie powiedziala, ze dziadek tez nie bedzie go nosil. Niestety dziadek mial to wnosie i wzial go na rece. Wtedy juz mna wstrzasnelo, powiedzialam, ze to nie jego dziecko i nie on o nim decyduje. On sobie pozniej do domu pojedzie a ja zostane z nim sama i co mam go wiecznie nosic. Moj tata oczywiscie sie obrazil i przestal zupelnie do mnie odzywac. Weszlismy pozniej do kawiarni na kawe, to nawet sebek sie zapytal co jest dziadkowi, ze siedzi taki naburmuszony. A ja w duchu sie gryzlam, bo to tata, bo on w gosciach itp. W koncu sobie mysle, a cholera jasna, jestem dorosla, to moje dziecko i to ja decyduje a nie on. zapytalam sie jeszcze, czy tez bylo mu milo gdy my bylismy mali i jego tesciowie sie do jego wychowania wtracali? Po wyjsciu z kawiarni Oliver uchachany, rozbiegany i tyle po bolacych nogach. W koncu i moj tata mnie przeprosil, powiedzial, ze mu sie zal wnucza zrobilo, ale widzi teraz, ze to byl tylko show i wie, ze to ja mialam racje. Wlasnie takie sytuacje z moim tata sa ciezkie. Tak samo sam od siebie sie nie bawil z dziecmi, trzeba bylo mu o tym przypominac. Owszem spacery proponowal, ale jak tu isc na dwor gdy pada i wieje.
No nic pojechal juz i mysle, ze nastepnym razem to niech razem z mama przyjedzie. Bedzie lzej :) Ogolnie wizyta udana.

 

p.s dziekuje Wam za piekne zyczenia na moj Nowy Rok :)

środa, 11 stycznia 2012, barbara76
Komentarze
2012/01/11 14:17:41
no ale tak jest niestety, ze wnuczeta traktuje sie jak swiete krowy i rozu sie przy nich wylacza, tez tak mam ;)))
-
2012/01/12 00:26:24
Dziadkowie tak już mają że lubią dzieci rozpieszczać i myślą że pozjadali wszystkie rozumy jeśli chodzi o wychowanie dzieci...
Cieszę się że mimo wszystko wizyta się udała.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za udany start w pracy!:*
-
2012/01/12 01:21:19
ciesze sie ze idziesz do pracy.. aj mam troche z chemia wspólnego poprzez swoją córke.. będe ci wiernie kibicowac..
-
2012/01/12 08:39:09
Marga dokladnie swiete krowy. Dlaczego tak do wlasnych dzieci nie mogli podchodzic?
-
2012/01/12 08:39:40
Aniol dziekuje :*
-
2012/01/12 08:40:14
Satine juz powoli zaczynam sie bac, ciagle mysle i mysle o tej pracy...
-
2012/01/12 08:51:45
bo dzieci sie wychowuje, a wnuki rozpuszcza :)
-
2012/01/12 21:34:15
mam to sama z moja mama, ale po kilku takich scysjach doszlam do wniosku, ze dzieci glupie nie sa i wiedza bardzo dobrze, kim moga manipulowac (np. babcia), a kto sie nie da:) przy babci dzieci byly zawsze bardziej rozhukane, ale tydzien po wyjedzie babci wszystko wracalo do normy, dlatego teraz staram sie zaciskac zeby i olewac;)
Dodatki na bloga
Adoptowałem dinozaura o imieniu Dino.


Dodatki na bloga
Dodatki na bloga